Grudniowe wystawy

W przedświątecznym szale zakupów warto nacieszyć oko nie tylko błyszczącymi ozdobami choinkowymi czy zerkającymi zewsząd wesołymi Mikołajami. W grudniu galerie, te artystyczne rzecz jasna, pełne są interesujących wystaw.

 

grudniowe wystawy fotograficzne
fot. Sputnik Photos, Adam Pańczuk

W Leica Gallery (Warszawa, ul. Mysia 3, III piętro) jeszcze do 5 grudnia można będzie zobaczyć wystawę Nieodwracalne autorstwa Agnieszki i Maćka Nabrdalików. Ekspozycję tworzą portrety byłych więźniów niemieckich obozów koncentracyjnych, a ich uzupełnieniem są ilustracje dźwiękowe oraz tekst. Autorzy od 2009 r. odwiedzili kilkudziesięciu więźniów na całym świecie. We wrześniu 2013 r. wydali album, będący podsumowaniem tych spotkań. Bohaterowie serii portretów Nieodwracalne to postaci różne pod względem wyznania, poglądów. Łączy ich jedno – byli więźniami niemieckich obozów koncentracyjnych, a dziś powtarzają, że można było zapomnieć swoje nazwisko, ale nie numer, który dawał nową, odartą z duchowości tożsamość podczłowieka. Styl portretowania byłych więźniów zaprzecza bezosobowym nazistowskim statystykom. Cykl przywraca twarze i pokazuje choćby skrawek tego, co udało się ocalić mimo wszechobecnego obozowego okrucieństwa i upodlenia. Zdjęcia powstawały w domach bohaterów, w intymnych warunkach podczas rozmów, gdy fotografowani pod wpływem silnych emocji wywołanych przez wspomnienia zatapiali się w rzeczywistości obozowej. Patrząc na nich można odnieść wrażenie, że znowu tam są. Autorzy podkreślają, że najcenniejszym przekazem prac są przemyślenia, odczucia, współczesne rozumienie tego, co się wydarzyło. Mądrość i postawy, które mieli okazję poznać, są specyficzne, bo dotyczą naszej ogólnoludzkiej kondycji, dotykają czegoś rdzennego, co jest w każdym z nas, ale uśpione spokojnym, wygodnym życiem wcale nie musi się odezwać. Celem tego projektu jest dzielenie się tą nienachalną, wyciszoną mądrością.

W warszawskiej Sztukarni (ul. Lewicka 10) jeszcze do 9 grudnia można spotkać się z twórczością Oli Buczkowskiej-Przeździk. Wystawa zatytułowana Sansara, to cykl zdjęć przedstawiających kompozycje z ciętych, suchych lub zgniłych kwiatów. Przetrzymywane w wazonach, przekwitnięte rośliny z upływem czasu nabierają nowego uroku, a ich transformacja staje się intrygująca. Część z nich usycha, część pleśnieje, wypuszcza nowe pędy. Ta przemiana i odradzanie to powtarzalny w nieskończoność proces tworzenia i upadku, któremu podlegają wszelkie byty i zjawiska (sansara). Ta przemiana dotyczy także ludzkich ciał, myśli i uczuć. Kruchość, a także szlachetne piękno obumierających roślin, artystka podkreśla poprzez delikatne, subtelne barwy. Zamyka kompozycje w koło, symbolizujące harmonię i nieskończoność. Obrazy prezentowane są w recyklingowych ramach.

Galeria Spokojna (ul. Spokojna 15) na Wydziale Sztuki Mediów w Warszawie zaprasza na wystawę Tomka Sikory Przejrzystość rzeczy. Uzupełnieniem ekspozycji będą prace zaproszonych przez Sikorę Katarzyny Fleszar i Pawła Bajewa, którzy zaprezentują swoje autorskie cykle. Tomek Sikora tworzy zbiór wspomnień i refleksji, których impulsem staje się osobista pamiątka, drobiazg, czy bardzo zwykły przedmiot odgrywający jednak poważną i znaczącą rolę w życiu ofiarodawcy. Zabiegiem dodatkowym jest wpisanie w te przedmioty za pomocą fotografii wizerunku danej osoby, przez co umacnia się związek przedmiotu w relacji uczuciowej i wspomnieniowej. Tak tworzona kolekcja, gdzie osią przewodnią jest udział pośredni wielu osób dla autora ważnych: przyjaciół, członków rodziny, osób spotykanych w trakcie jego licznych podróży po świecie, z której wyłania się obraz prawdziwego życia z jego nieoczekiwanymi i zaskakującymi epizodami ludzkich losów. Wystawa czynna jest do 13 grudnia.

Na mapie fotograficznych wydarzeń nie może zabraknąć Poznania, który zaprasza na 8. Biennale Fotografii – Pasja Fotografii – O Miłośnikach i Miłośniczkach, które potrwa do 15 grudnia.

8. Biennale Fotografii dotyczy miłości, fascynacji, pełnego pasji podejścia do sztuki fotografii. Poddajemy pod namysł figurę amatora i pasjonata, analizujemy przygody fotograficznych fetyszystów, miłośników fotografii analogowej i cyfrowej, próbujemy zrozumieć fenomen kolekcjonerów-dziwaków, jak też przyglądamy się postaci fotografa ogarniętego namiętnością zdobywania obrazów, jakim jest paparazzi. Miłość do fotografii przybiera różne kształty, jest zmysłowa, eksperymentalna, pełna uniesień, spontaniczna, przypadkowa. Bywa też osobliwie precyzyjna, uporządkowana, zachłanna, czuła, elitarna i pełna dydaktyzmu. Miłośnicy i miłośniczki fotografii ukazują się nam pod różnymi postaciami, a symbolicznych figur uosabiających to zamiłowanie jest znacznie więcej:

AMATORZY – miłośnicy działający na marginesie rynku, regulowanego twardymi zasadami ekonomii, którzy byli swoistym „kołem zamachowym” rozwoju fotografii, zarówno w zakresie techniki jak i działalności rozumianej w kategoriach sztuki. To właśnie w dużej mierze na micie twórcy-miłośnika, osoby uniezależnionej od tzw. fotografii zawodowej i świata komercji, była ufundowana polska fotografia artystyczna XX wieku.

ZBIERACZE – osobnicy owładnięci pasją gromadzenia, zafascynowani tym, co jest przedmiotem ich pożądania i poszukiwań. Znanych jest wiele znakomitych kolekcji fotografii, a tysiące innych, mniej spektakularnych, pozostają prywatną sprawą ich właścicieli. Kolekcjonować można zdjęcia wykonane przez określonego autora, powstałe w określonym czasie, określonej technice lub według innego jeszcze klucza. Ale fotografowanie może być także sposobem zbierania, a zrobienie zdjęcia staje się metodą pochwycenia obiektu i wcielenia go do gromadzonego zbioru.

CYFRACZE – są miłośnikami obrazów fotograficznych, ale także technologii, która je stwarza. Cyfracze – zgrupowani na portalach społecznościowych, tworzący kluby fotograficzne, wychodzący z sieci do świata rzeczywistych spotkań. Znaczenie ma tu nie tylko robienie zdjęć, ale przede wszystkim dzielenie się nimi z innymi: dyskusja, spotkanie, wymiana.

EKSPERYMENTATORZY – ci, dla których fotografia (wkroczywszy na teren sztuki) stała się probierzem działań odzwierciadlających ich życiowe zamiłowania (pozwoliła ujawnić namiętne przypatrywanie się życiu, zmysłowe postrzeganie rzeczywistości i czułość, jaką obdarzane bywają przedmioty, przestrzenie, ludzie). Eksperymenty fotograficzne nie tylko poszerzyły pole działań formalnych, fotografię traktuje się również jako narzędzie peregrynacji erotycznych, środek, który umożliwia kult, który zaspokaja i generuje rozmaite przyjemności. Stąd już bardzo blisko do pornografii, do fetyszyzacji przedmiotu. Medium fotograficzne umożliwia zatem nie tylko tworzenie bliskich relacji z otoczeniem, staje się źródłem rozkoszy poznawczych, jak i czysto fizycznych.

Od 29 listopada w Galerii Obserwacja w Warszawie (ul Tarczyńska 3/9) można oglądać wystawę Pohib Tadeusza Rolkego. Wystawa stanowi próbę ukazania nieznanego oblicza autora kojarzonego do tej pory głównie z pracami reportażowymi i dokumentalnymi. Składają się na nią zdjęcia krajobrazowe, martwa natura, portrety oraz listy autora.

Tadeusz Rolke, nazywany nestorem polskiej fotografii reportażowej oraz dokumentalistą wielokulturowym, jest autorem wielu wystaw zbiorowych i indywidualnych (m.in. Fotografowałem lata sześćdziesiąte i nie tylko…, Rozproszenie, Wir waren hier, Studio Rolke, Czas wolny. Fotografie). Współpracował z prestiżowymi pismami w Polsce i za granicą (Stern, Die Zeit, Der Spiegel), zajmował się fotografią mody, jego zdjęcia można zobaczyć w albumach. Został odznaczony Złotym Medalem Zasłużony Kulturze Gloria Artis. Wystawę w Obserwacji oglądać można do 24 stycznia.

Od 3 grudnia w Galerii Studio (PKiN) można będzie oglądać wystawę zdjęć Maksymiliana Rigamonti z polskiej misji stabilizacyjnej w Afganistanie. Maksymilian Rigamonti, wielokrotnie nagradzany fotoreporter, pracuje dla tygodnika Wprost.

Na pozór dokumentalne fotografie w artystyczny, w poetycki sposób ukazują świat wojny i przedstawiają męskie twarde relacje w ekstremalnych warunkach – opisuje wystawę Agnieszka Zawadowska, dyrektor Galerii Studio. Maksymiliana Rigamonti interesuje człowiek, jego strachy, problemy, jego codzienność. I oglądając zdjęcia tego autora zrobione w czasie pięciu kilkutygodniowych pobytów na misji stabilizacyjnej w Afganistanie widz ma wrażenie, że fotograf wdarł się do psychiki swoich bohaterów. Jego zdjęcia są też opowieścią o nim samym, pokonywaniu własnych lęków, przekraczaniu granic. Na wystawę Afganistan jest w nas składa się 50 zdjęć w dwóch ogromnych salach wystawienniczych. Czas trwania wystawy to 2 miesiące.

W Leica Gallery od 10 grudnia (wernisaż o 20.00) zobaczymy nowy projekt fotografów z kolektywu Sputnik Photos. Stand by to ich próba znalezienia odpowiedzi na pytanie, jaka jest Białoruś.

Wystawa to projekt zrealizowany na przestrzeni dwóch lat przez siedmiu fotografów różnych narodowości, którzy pojechali na Białoruś by sprawdzić co kryje się pod stwierdzeniem ostatnia dyktatura w Europie. Fotografowie chcieli pokazać codzienne życie Białorusi, sprawy pozornie dalekie od świata polityki i reżimu Łukaszenki, fakty nieobecne w relacjach medialnych. A takie tematy interesują Rafała Milacha, Jana Brykczyńskiego, Agnieszkę Rayss oraz Justynę Mielnikiewicz, Andreia Liankevicha, Mancę Juvan i Adama Pańczuka. Siódemka trafiła do różnych miejsc, dotknęła różnych tematów, a tym samym jako kolektyw przedstawiła bogaty i różnorodny obraz Białorusi. Jan Brykczyński na wystawie pokaże nietypowe oblicze Puszczy Białowieskiej i jej miejsce w życiu społeczności nadgranicznej. Agnieszka Rayss zaprezentuje weteranki Wielkiej Wojny Ojczyźnianej, a Adam Pańczuk (zdjęcie wejściowe artykułu) pokaże modę uliczną, która odgrywa ogromną rolę na Białorusi. Stand by to także projekty o biurze matrymonialnym dla zagranicznych klientów, emigracji zarobkowej Białorusinów do USA, propagandzie i absurdalnym obliczu cenzury, współczesnej interpretacji II Wojny Światowej.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Back To Top