Cze 12

Czy smartfony w odświeżonej wersji noworocznej mają sens?

Chcemy by „dobre” trwało wiecznie. Cieszymy się z niskiej ceny benzyny i nie chcemy, by drożała. W wakacje skaczemy z radości z powodu urlopu, słońca i truskawek. Natomiast fani urządzeń mobilnych przez pierwsze tygodnie od zakupu smartfona, dają wyraz swojej radości, która prędzej czy później musi się skończyć. Typowa żywotność smartfona to 1,5 roku. W tym czasie można przywiązać się do modelu na tyle, by rozważać jego ponowny zakup. No ale przecież po roku jest więcej lepszych telefonów za tą samą cenę. To prawda, ale coraz częściej producenci decydują się na lifting smartfonów, które są wydawane jako ładniejsze i mocniejsze.

Lepsze, bo większe i szybsze

porównanie aparatów, smatrfonów

źródło: http://foter.com/

 

Będę musiał rzucić przykładami, by opisać zagadnienie liftingu modeli ze średniej i niskiej półki, dlatego zacznę od Samsunga. Sprytni Koreańczycy już w roku 2016 wymyślili sobie, że dodawanie rocznika do nazwy smartfona jest genialnym chwytem marketingowym, który poruszy serca użytkowników starszych modeli tychże urządzeń mobilnych. I tak Galaxy J3, J5 i J7 doczekały się wersji na rok 2016. Dwa miesiące temu miała miejsce premiera wersji Galaxy J3 2017. Do kupienia są również inne modele galaktyczne, dedykowane na ten rok. Porównajmy sobie na przykład mocniejszego Galaxy J5 wydanego rok temu i w zeszłym miesiącu. Oba mają tę samą wielkość ekranu, pamięć RAM, pamięć wbudowaną i aparat. Jedyne różnice to system, mniejsza pojemność baterii i faktycznie lepszy procesor w nowej wersji. Na plus zaliczam również ekran o cieniutkich ramkach po bokach. Różnica w cenie to aż 300 złotych.

Zrobił to LG i Huawei

smartfon

źródło: http://foter.com/

Chińczycy od marki Huawei dosłownie kilka dni temu wprowadzili do polskich sklepów swoje Y6 w wersji 2017, które kopiują rozwiązania innych rodzimych producentów. Mam na myśli baterię o pojemności 3000 mAh, przy której 2 pełne dni intensywnego korzystania nie robią wrażenia. Bomba w postaci Huawei P9 Lite 2017 to nieoczekiwana premiera podkręconego smartfona, który zrobił w Polsce niemałe zamieszanie. W nowym P9 Lite otrzymujemy specyfikację z górnej półki. Procesor Kirin w wersji 655 to podkręcona wersja poprzedniego mobilnego CPU. Aż 3 GB pamięci RAM w końcu pozwoli rozwinąć mu skrzydła w wymagających aplikacjach mobilnych. Sprzedawany z pojemnym powerbankiem to niezła okazja dla użytkowników poprzedniego P9 Lite. Natomiast LG z modelem K10 2017 nie spełnił oczekiwań, które pokładano w odświeżonej wersji. Pomimo dużego ekranu HD i ośmiordzeniowego procesora uważam, że potencjał modelu za 850 złotych powinien być większy.

Zjawisko usprawniania kultowych modeli smarfonów ze średniej półki oceniam neutralnie. Nie przeszkadza mi to i nie budzi kontrowersji, ponieważ producent podejmuje się usprawnień modeli, które są średnio 300 złotych droższe od poprzedników. O tym, czy taka różnica w cenie jest opłacalna, nie warto rozmyślać, ponieważ to również kwestia marketingu i chęci zarobku, którego nie można odmówić Azjatyckim koncernom.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie będzie publikowany.

Time limit is exhausted. Please reload the CAPTCHA.